wtorek, 19 lipca 2011

Spodnie

Kupienie spodni Facetowi Mojego Życia graniczy z cudem. I wczoraj ten cud się zdarzył, i to dwukrotnie. Poświęciłam się. Uzbroiłam się w cierpliwość i szłam od sklepu do sklepu, od stoiska do stoiska, od wieszaka do wieszaka szukająć odpowiedniego wzoru, surowca i rozmiaru. Udało się. Wróciliśmy do domu z zakupami.Strasznie wybrednego mam tego Faceta. Tradycjonalista. Było już tak, że powoływałam się na Trinni i Suzannę (jest wysokim szczupłym facetem, ja nie widzę problemu, aby się modnie ubierał, on natomiast - a i owszem). No więc walczyłam. Nie wszystko udało mi się przeforsować. Ale może być.
Oczywiście to kolejny już mój raz podczas tegorocznych wakacji, że jadę na zakupy w określonym celu z jednym domownikiem w strasznej potrzebie (a to wyjazd wakacyjny, a to właśnie czegoś brakuje i koniecznie trzeba to kupić, a to jeszcze jakiś tam inny powód).

Może wreszcie kolej na mnie - tylko, że chwilowo mam dość sklepów......

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz