sobota, 24 listopada 2012

Szarlotka Danuty W.

Całkiem smaczna. Taka zwyczajna, pieczona przez Matki - Polki w czasach komunistycznych i w czasach obecnych. Kto jak nie Krystyna Janda mógłby przybliżyć historię Danuty i to na deskach teatru?
Krystyna Janda stoi na scenie, obiera jabłka, ugniata ciasto, wkłada do pieca i piecze szarlotkę. W tle przewijają się obrazy - polska wieś, narodziny dziecka, strajk w Stoczni Gdańskiej, puste sklepy, ulice pełne ludzi oczekujących z nadzieją na coś, Wałęsa przemawiający do słuchających go robotników. Prawdziwą Danutę widzimy i słyszymy przemawiającą w Sztokholnie podczas odbierania Pokojowej Nagrody Nobla przyznanej Wałęsie. Dalej widzimy twarze wielkich tego świata odwiedzających rodzinę Wałęsy - Bush, Thatcher, Reagan... i oczywiście Jan Paweł II.
Na widowni tłum ludzi, wejściówki wszystkie sprzedane, a i tak grupa zawiedzionych będzie musiała spróbować innym razem. Monolog Jandy czasem przerywa śmiech widowni, czasem słychać wyciąganie chusteczki. Jak to w teatrze....No i na koniec jabłecznik podawany na malutkich papierowych talerzykach... na dowidzenia.

4 komentarze:

  1. bardzo chciałabym to zobaczyć, książka podobała mi się i jestem pewna, że Janda uczyniła z tego materiału świetny spektakl.
    A szarlotkę uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu, tak mi posmakowała szarlotka teatralna, że upiekłam w domu w sobotę i w niedzielę i zjedliśmy już wszystko. No oczywiście to raczej był jabłecznik - nie jestem zbyt mocną specjalistką od ciast, ale czasem coś mi się uda.

    OdpowiedzUsuń
  3. Powinnam by w W-wie w styczniu, istnieje szansa, że będą jeszcze grali?

    OdpowiedzUsuń
  4. Aniu, będą grali w dniach 14-18 styczeń, pewnie normalne bilety trzeba byłoby kupić już teraz. Ale zawsze jest szansa na wejściówkę, tylko trzeba ustawić się w kolejce ok 1,5 godziny wcześniej (z książką czy laptopem na kolanach lub przyjacielem u boku, aby się nie nudziło). Sprzedają 40 wejsciówek 15 min przed spektaklem.

    OdpowiedzUsuń