sobota, 8 czerwca 2013

Wakacje Studentki i Londyn Po Raz Pierwszy

Wreszcie zobaczyłam Londyn... huu! huu!!! Przywieźliśmy nasze stęsknione dziecko na wakacje zasłużone po intensywnym wysilku intelektualnym. Niech nabiera sił... i cieszy się maminymi obiadkami tudzież pierogami babci.
Zdjęciami jednak się tym razem nie popisałam... jestem rozczarowana, że tak jakoś bez emocji turystycznych i zapału oglądałam  miasto. Właściwie miasto zwiedzałam z wielkim zainteresowaniem, tylko źle trzymałam aparat fotograficzny. Tej wersji będę się trzymać.
Urzekła mnie uprzejmość ludzi, różnorodność kulturowa, dzieciaki biegnące do swoich szkół w różnych mundurkach w zależności od wyznania i pochodzenia, totalny bełkot językowy na ulicach....
Trochę za krótko tam byliśmy, ale pogoda była cudna - opaliłam się i wymęczyłam nogi na maxa.
Facet Mojego Życia trzymał klasę - jego zdjęcia można wrzucić do albumu, moje nie....eh! Będe musiała za rok zrobić powtórkę..






3 komentarze:

  1. Uwielbiam wielkie miasta!!! i uwielbiam to,ż e tam jest tak inaczej!!!
    pozdrowienia jeszcz z Polski slę

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie. Ja też. Wychowałam się wśród drzew i ptaków, kocham naturę i spokój, ale gdzieś tam w środku jestem częścią wielkiego miasta. Może dlatego, że kocham ludzi....lubię być anonimową cząstką wielkiej gwarnej ulicy i lubię kupić kartofle i bułeczki w osiedlowym sklepiku, gdzie można się dowiedzieć wszystkiego o wszystkich, a właścicielka zapyta jak mi się dzisiaj spało.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokładnie jak ja, lubię też być anonimowa od czasu do czasu, zatopić się w tłum wielkiego miasta...ciesze się bo za parę dni jadę do Frankfurtu
    By potem znowu wrócić do siebie i robić zakupy u pana Grzesia na mojej ulicy
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń