niedziela, 8 lipca 2012

Trochę Luzu i Wytchnienia

Wysłaliśmy synusia na kolonie w góry i mamy chwilę wytchnienia. Zadzwonił wieczorem,  że dojechali..., że mają fajny pokój z balkonem i kwiatkami (hę?)... i że słaby zasięg... a w ogóle to już musi kończyć, bo mają spotkanie. Na koniec rzucił pytanie "a co u was?" i nie czekając na odpowiedź rozłączył się. Jestem o niego spokojna, będzie się fajnie bawił. A ja będę miała czas na babskie wieczory i takie tam inne własne egoistyczne ...
Przez weekend nadrabiam oglądanie filmów - jest tak gorąco, że nic innego nie chce mi się robić. Siedzę więc sobie i oglądam zgromadzone i zaległe. Co jakiś czas córcie przemkną mi przed ekranem (mamuś co teraz ogladasz?), czasem usiądzie któraś na chwilę i pogapi się ze mną, coś skomentuje, a potem zajmuje się własnymi sprawami jęcząc na niemożebne gorąco.
Z filmami to jest tak - dobrze mieć trochę wolnego czasu i obejrzeć od początku do końca. Książkę można czytać w autobusie, na przystanku, przed spaniem, przed śniadaniem, czekając na wolną łazienkę, gotując obiad....

5 komentarzy:

  1. Skąd ja znam ten stan ? ;) Córcia na obozie sportowym w Sopocie. T. spędza weekend w swoim rodzinnym mieście (z przerwą na wypad z kumplami na ryby nad Wisłę). Wiec siedzimy sobie z Synem w naszym M i napawamy się ciszą... :) Syn okupuje laptopa (norma o tej porze dnia) a ja nadrabiam zaległości blogowe zerkając jednocześnie na naszych rewelacyjnych siatkarzy :) Chciałam w ten weekend nadrobić również zaległości filmowe. Powstał malutki stosik filmowy, ale nie udało mi się zorganizować choćby 2h wolnych od innych zajęć :) Ehh... Za 5 dni kolejny weekend :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też ostatnio filmowa jestem. A co oglądałaś?

    OdpowiedzUsuń
  3. sunshine, ja też nadrabiałam zaległości blogowe,czytałam sobie i czytałam... w sumie fajny weekend.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kasiu,głupio się przyznać, ale oglądałam dość stare filmy
    - Drobne cwaniaczki Woodego Allena
    - Gosford Park z Kristin Scott Thomas
    i nowszy film - jeden odcinek Sherloka Holmsa z Benedictem Cumberbatchem i Martinem Freemanem
    A wieczorem w TV oglądałam kabarety Górskiego i Wójcika.
    Miałam ochotę jeszcze raz obejrzeć Dzień świra (terapeutycznie dla mnie), ale wzięłam się za czytanie. I tak miałam dość oglądania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Dzień świra" jest filmem, który - ku zdumieniu niektórych - UWIELBIAM. Leży na półeczce na honorowym miejscu :) Fakt, działa bardzo terapeutycznie. Coś dla mnie na dzisiejszy wieczór...może zamiast 2 dni w Paryżu ;)

      Usuń