czwartek, 7 czerwca 2012

Przeddzień EURO 2012

Nie jestem zapalonym kibicem...ale nastrój się udziela... Zakłady w firmach poczynione, bilety wykupione (niektórzy nawet jutro urlopują), samochody ozdobione flagami...



Zrobiliśmy sobie z Facetem Mojego Życia wycieczkę rowerową. Pierwszą w tym roku. Pogoda sprzyjała, a i nastrój trochę okiełznaliśmy...Tłumy ludzi na ulicach...







Kto mógł i miał ochotę podziwiał Stadion Narodowy i okolicę...


Palma na Rondzie De Gaula ma towarzysza - ogromną piłkę,


Nie wiem czy to zasługa Mistrzostw, czy tak też w tym roku miało być...Zbudowano nową trasę spacerowo - rowerową tuż nad prawobrzeżną, nieuregulowaną Wisłą.
Z wielkomiejskiej ulicy Waszyngtona, prosto z Mostu Poniatowskiego, gdzie tramwaje, autobusy, samochody, rowerzyści i piesi czynią miejski zgiełk, wjechaliśmy na piaszczystą ścieżkę prowadzącą wśród starych nadwiślańskich drzew i chaszczy, poniżej tego całego zgiełku. I cisza... miasto z zupełnie innej perspektywy. Tylko komarów i robactwa sporo.
Zachwyciłam się...

2 komentarze:

  1. Fantastyczna sprawa ta ścieżka - jak długa jest?

    OdpowiedzUsuń
  2. Całej ścieżki jeszcze nie odkryłam - przejechała od Mostu Poniatowskiego do Trasy Toruńskiej, to jest ponad 7 km. Ale w googlemaps widać, że jest zdecydowanie dłuższa (w obie strony).

    OdpowiedzUsuń